Advertisement
inspiracja. animacja. edukacja.
Strona startowa arrow O żonglerce arrow Żonglerka - w czym może pomóc?
Żonglerka - w czym może pomóc? Utwórz PDF Drukuj
Autor: Paweł Grabowski   
30.09.2007.

1. Zdrowie
2. Nauka
3. Edukacja
4. Praca
5. Czas wolny
6. Sport
7. Muzyka
8. Resocjalizacja i wojsko

 

1. Zdrowie 


Lista zastosowań żonglerki w medycynie nie może pozostać niedoceniona. Żonglowanie sprzyja rozwojowi koordynacji wzrokowo-ruchowej, refleksu, a także zdolności utrzymania równowagi i właściwej postawy ciała, co znajduje szerokie zastosowanie w medycynie zarówno jako terapia, jak i w działaniu prewencyjnym. Sztuka ta wymaga dokładności i precyzji więc może być stosowana jako narzędzie do oceny osłabienia lub uszkodzenia ośrodka neuromotorycznego oraz rozległości problemu. Dave Finnigan w wyniku swojego dużego doświadczenia na polu wdrażania żonglerki w szkołach zwraca uwagę na fakt, iż już w ciągu pierwszych minut zajęć jest w stanie określić, które z dzieci na polu rozwoju zdolności motorycznych są daleko w tyle za rówieśnikami. Sami żonglerzy twierdzą, iż żonglerka jest doskonałą formą redukcji stresu i sposobem na odprężenie. Wprowadza ona w stan tzw. zrelaksowanej koncentracji, podczas której umysł i ciało są jednocześnie aktywne i spokojne. Żonglerka sprawdza się jako doskonała forma terapii z upośledzonymi, kalekimi dziećmi i dorosłymi.

Psychologowie i pedagodzy coraz częściej zalecają je przy leczeniu wielu zaburzeń. W Brytyjskim Centrum Leczenia Dysleksji w Kenilworth w Anglii, prowadzone są zajęcia terapeutyczne polegające na łapaniu piłeczek. Ta metoda stosowana jest także w pracy z dziećmi cierpiącymi na zespół ADHD. Łapanie i wyrzucanie wolno opadającej nylonowej chusty może być dla wielu ciężej upośledzonych dzieci ich pierwszym doświadczeniem na zasadzie „podrzuć-to-i-złap-to”. Stosować ją można także w rehabilitacji po kontuzjach i wypadkach, a także w pracy ze zniedołężniałymi ludźmi oraz pacjentami po traumatycznych przeżyciach.

Dr Steve Allen’a Jr., który jest uznanym psychologiem na polu walki ze stresem, twierdzi że żonglerka „oddaje z powrotem kreatywne działanie typowo dziecięcej, czystej niemądrości” (tłumaczenie własne). Jego najważniejsza maksyma którą raczy wszystkich swoich pacjentów brzmi: „niech sprawia Ci to radość… i daje dużo zabawy!” (tłumaczeni własne). Jego celem nie jest nauka żonglerki jako takiej. Wykorzystuje on ją tylko jako narzędzie do szerzenia zabawy i uśmiechu, ponieważ jak udowadnia, daje to istotne biologiczne korzyści.

Orrel Lanter, w swoim artykule pt. „Potęga śmiechu i zabawy”, przytacza postacie trzech „żonglujących doktorów”. Są to: wspomniany wyżej dr Allen, dr Simonton, oraz dr Berkowitz. Ostatni z nich, po dwóch latach stosowania na sobie żonglerki jako formy złagodzenia stresu w trakcie swojej byłej pracy w pogotowiu, osiągnąwszy wysoki poziom umiejętności, rozpoczął jej uczyć także swoich pacjentów. Podczas konferencji w Instytucie Rozwoju Ludzkich Zachowań (z ang “The Institute for the Advancement of Human Behaviors') w San Francisco, w trakcie co półrocznych seminariów pt. „Potęga Śmiechu i Zabawy”, dr Berkowitz rozpoczął swój wykład pt. „Żonglerka to dobre lekarstwo na wszystko” pokazem żonglerki za pomocą stetoskopu, metalowego nocnika oraz dużej strzykawki. Cytując: „Żonglerka jest metaforą odrzucenia ciężaru problemów które sami sobie sprawiamy”. Prowadzi on warsztaty dla personelu szpitali i korporacji, które mają na celu zmniejszyć ich stres wynikły z charakteru pracy. Dr Carl Simonton jest pionierem na polu zwalczania stresu u chorych na raka. Zaznacza on, że w walce z tą chorobą bardzo istotna jest wyobraźnia i śmiech. Prowadzone przez niego od wielu lat badania odkrywają wielki wpływ emocji i uczuć na zdrowie. Po zapoznaniu się z przypadkiem Normana Cousins’a z 1979 r., który dokonał „samo uleczenia” i napisał książkę „Anatomia Choroby”, przedstawiającą śmiech jako broń w wygranej walce z nieuleczalną chorobą, dr Simonton rozpoczął badania w swojej klinice w Californii. Swoim pacjentom proponuje on nietypową kurację śmiechem, w tym naukę żonglerki, w celu złagodzenia nieustępliwego bólu oraz oddalenia strachu przed przerzutami. Deklaruje on, iż „śmiech i zabawa przełamują poczucie beznadziei”. Także w Polsce od kilku lat istnieje fundacja dr Clown zajmująca się terapią śmiechem. Młodzi ludzie, głównie studenci, odwiedzają chore dzieci w szpitalach dziecięcych w przebraniach clownów. Śmiech pozwala dzieciom zapomnieć o przykrych sprawach związanych z bytnością w szpitalu. Nie dziwi więc fakt, iż wartość żonglowania docenia coraz większa grupa lekarzy i terapeutów na całym świecie.

2. Nauka 


Nawiązując do Mirosława Urbana i jego artykułu pt. „Nowe wymiary sztuki żonglowania” faktem jest, iż w XX w. żonglowanie wielokrotnie stanowiło podstawę do badania innych, bardziej złożonych zagadnień. Żonglerkę wykorzystano między innymi badając sposoby poruszania się człowieka i koordynacji ruchu jego kończyn. Pierwsze naukowe opracowania traktujące o żonglowaniu pochodzą z 1903 autorstwa Edgara Jamesa Swifta. Opublikował on artykuł w „American Journal of Psychology” opisujący proces nauki podrzucania dwóch kul jedną ręką przez studentów. W latach 40. i 50. XX wieku powstały pierwsze komputery do obliczania trajektorii rzucanych obiektów. Wykorzystywano żonglerkę także do ogólnych porównań nabywania nowych umiejętności motorycznych. Inna dziedzina to robotyka i konstrukcja żonglujących maszyn w celu optymalizacji zasad sterowania mechanizmami w czasie rzeczywistym.

W latach 80. w Massachusetts Institute of Technology, matematyk prof. Claude Shannon zbudował pierwsze maszyny do żonglowania i sformułował teorię żonglerską pod nazwą „Juggling Theory”, która wyznacza relacje pomiędzy pozycją piłek a ruchem rąk. Definiuje ona zależności pomiędzy czasem jaki spędza piłka w powietrzu, a czasem w którym ręce są puste lub zajęte. Szczegółowym badaniom poddano także sposób w jaki ludzie uczą się żonglować. Lata 80. przyniosły rozwój tzw. matematyki żonglowania. Niezależnie od siebie, trójka naukowców stworzyła opis schematu żonglowania, który jest zapisem zmian położeń obiektów z uwzględnieniem kolejności w jakiej przedmioty są wyrzucane i chwytane. Ich nazwiska to Paul Klimek z University of California w Santa Cruz, Bruce Tiemann z California Institute of Technology oraz Michael Day z Uniwersytetu w Cambridge. 

3. Edukacja 


Amerykańska specjalistka od wychowania fizycznego i sprawności ruchowej Carole Smith przeprowadziła badania, z których wynika, iż dzięki pozytywnemu jej wpływowi na koordynację wzrokowo- ruchową żonglerka usprawnia umiejętność czytania i pisania. Stosowana jest ona w terapiach z dziećmi mającymi problemy na tym polu oraz na kursach szybkiego czytania. Gdy stosowana np. w przerwach od nauki, aktywacja i synchronizacja obu półkul w trakcie tej niewinnej zabawy wpływa pozytywnie na pamięć i koncentrację. Skutkuje to poprawą wyników w nauce. Żonglując przyswaja się modele oraz strategie uczenia się. Rozwija się cierpliwość, determinację i upór w dążeniu do celu.

Żonglerka uczy, iż tylko wytrwała i ciężka praca przynosi efekty. Zapewnia uczucia sukcesu i zadowolenia odczuwane po przyswojeniu nowego triku oraz nakłania do stawiania sobie kolejnych, długofalowych wyzwań. Wiele szkół na całym świecie prowadzi zajęcia z żonglowania. W USA, osobą która włożyła największy wkład we wdrażanie żonglerki do szkół, jest Dave Finnigan. Prowadzi on autorski program „Juggling for Success”, którego celem jest promocja i nauczanie żonglowania jako metody rozwojowo- terapeutycznej. Od końca lat 70. wprowadził on swój program do ponad 2000 szkół w całym USA i 12 innych państwach. Co roku Finnigan powiększa tę liczbę o około 100 przybytków edukacji. Proponuje on żonglerkę studentom i uczniom na wszystkich poziomach edukacji. Cytując jego słowa: „Ja nie uczę żonglerki, ja uczę sukcesu”. W Polsce także w ostatnich latach wiele szkół wdraża żonglerkę jako dodatkową formę zajęć pozalekcyjnych. Za przykłady niech posłużą gimnazjum w Malechowie koło Koszalina oraz I Społeczna Szkoła Podstawowa w Lublinie. 

4. Praca 


Żonglerka może służyć jako idealny sposób na przerwę w trakcie stresującej pracy biurowej. Przywraca ona niezbędne uczucie spokoju i porządku. Żonglerka działa pobudzająco na uśpione od wielogodzinnej pozycji siedzącej ciało, przyspiesza krążenie oraz oczyszcza umysł. Dlatego też żonglowanie staje się coraz bardziej popularne wśród ludzi dorosłych, zainteresowanych rozwojem własnych możliwości. Od początku lat 80-tych dwudziestego wieku uczą się go menedżerowie i pracownicy firm w ramach seminariów i warsztatów poświęconych rozwojowi osobistemu, zarządzaniu czasem czy realizacji projektów.

W Zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych na szkoleniach organizowanych przez firmy dla swoich pracowników prowadzone są treningi żonglowania. W nawiązaniu do autorów artykułu ,,Żonglowanie sprzyja mózgowi", w wielu instytucjach takich jak Bell Labs, Microsoft, Apple Corporation, czy Massachusetts of Technology tworzy się kluby żonglerskie. Coraz częściej umiejętność żonglowania zaliczana jest do obowiązkowych, a co najmniej pożądanych, kompetencji kadry kierowniczej. W wypadku gdy praca wymaga wysokich umiejętności manualnych, żonglerkę można wykorzystać jako sposób na poprawienie zręczności i refleksu. W wypadku zawodów wymagających bardzo dużej precyzji i pewności ruchów takich jak: chirurg, dentysta, pilot samolotu, kierowca, operator ciężkiego ekwipunku, mechanik itp. nie można niedoceniać jej pozytywnego wpływu na organizm. Wykształcanie dwuręczności, cierpliwości, poszerzanie pola widzenia i poprawienie wyczucia przestrzeni są bardzo pożądane przez wiele ważnych dla społeczeństwa zawodów i stanowisk. 

5. Czas wolny 


Żonglerka jest doskonałym i twórczym sposobem na spędzanie czasu wolnego. Tak jak dołączenie każdej kolejnej piłeczki wymaga reorganizacji całej sekwencji ruchów, tak wprowadzenie nowych obowiązków zmusza do dokonywania zmian w dotychczasowym planie codziennych zajęć. W żonglerce, tak jak w życiu, istnieje potrzeba harmonijnego i spójnego zgrania całości. Wykształca to umiejętność skutecznego planowania dnia, a co za tym idzie wydzielenia niezbędnego czasu wolnego. Doskonałym przykładem na żonglerkę jako hobby jest obrazek, jaki można zobaczyć w Golden Gate Park w San Francisco, opisywany przez Rega Boltona. W każdą sobotę, gdy pogoda na to zezwala, zbierają się tam rzesze ludzi w różnym wieku, różnego koloru skóry i stanu materialnego, spędzające wspólnie czas na żonglerce. Towarzystwo tego typu cechuje się dużą otwartością na nowych adeptów tej sztuki, a wspólne podnoszenie umiejętności sprzyja powstawaniu przyjaźni. Tego typu spotkania odbywają się oczywiście na całym świecie, także w większości polskich, dużych miast. 

6. Sport 


Na szkolnych zajęciach z wychowania fizycznego duży nacisk kładziony jest na umiejętności rzucania, podkręcania i łapania piłki. Umiejętność żonglowania większą niż jeden ilością przedmiotów, rozwija koordynację pomiędzy ośrodkami wzroku i ruchu oraz pozytywnie wpływa na umiejętność gry w różnego rodzaju gry zespołowe. Za pomocą specjalnych, ciężkich piłek i innych obiektów, możliwy jest trening kondycyjny rozwijający muskulaturę i wytrzymałość. W połączeniu z żonglerką, bieganie także jest efektywnym treningiem kondycyjnym rozwijającym zarówno górne jak i dolne partie mięśni.

Żonglerka, tak jak sztuki walki, łączy sprawność fizyczną z harmonią wewnętrzną. W odróżnieniu od większości innych popularnych sportów, żonglerka jest sportem prywatnym, osobistym, w którym nie rywalizuje się z nikim, za wyjątkiem praw grawitacji i indywidualnych słabości. Nawiązując do artykułu Wesa Kobylaka, toczone są dyskusje pomiędzy ważnymi członkami IJA na temat traktowania żonglerki jako swoistej dyscypliny sportowej. Faktem jest, iż organizacja corocznych zawodów w USA bardzo pomogło spopularyzować tę sztukę. Europejczycy także mają swoje mistrzostwa, “Cirque de Demain” we Francji oraz zawody w Monte Carlo mają dłuższą historię niż amerykańska impreza. Temat traktowania żonglowania jako sportu poruszył Francois Chotard w artykule opublikowanym dla magazynu „Kaskade”. Wstęp artykułu „Olimpiada dla olimpijczyków” wyraża marzenie wielu żonglerów, aby ich ukochana dyscyplina, w takiej czy innej formie, znalazła się wśród sportów olimpijskich.

7. Muzyka


Wbrew pozorom istnieje tu cecha wspólna jeżeli chodzi o ogólną naturę tych odmiennych sfer życia, a jest to mianowicie rytmika. Dave Finnigan pisze o rytmicznym charakterze żonglowania i poleca naukę z muzyką w tle. Żonglować można w prawie każdym tempie wprowadzając modyfikacje co do wielkości wzoru żonglerskiego. Tworzy się swego rodzaju wizualna symfonia i dostarcza to swego rodzaju „muzykę dla oczu”. Nauka żonglowania przebiega w podobny sposób na zasadzie „krok-po-kroku” jak nauka gry na instrumencie. W połączeniu z muzyką, żonglerka może być bardzo satysfakcjonującą i efektowną synergią dwóch różnych gałęzi sztuki. 

8. Resocjalizacja i wojsko 


Dave Finnigan jest przekonany, iż żonglerka zdecydowanie powinna być częścią więziennych programów rekreacyjnych. Przemawiają za tym fakty, iż jest działalnością zupełnie nieagresywną oraz wymagającą pełnej koncentracji. Więźniowie mają w celach mnóstwo czasu wolnego i żonglerka mogła by idealnie wypełnić lukę w strukturze ich potrzeb rekreacyjnych. Wojsko powinno rozważyć wprowadzenie obowiązkowej nauki oraz regularnych ćwiczeń z żonglowania dla wszystkich rekrutów. Szybki refleks, dobra koordynacja, szerokie pole widzenia oraz umiejętność podejmowania szybkich decyzji w stresujących sytuacjach wykształcane przez żonglerkę są cechami dobrego żołnierza.

Tekst pochodzi z pracy magisterskiej autora "Żonglerka jako forma aktywności rekreacyjnej".