Advertisement
inspiracja. animacja. edukacja.
Strona startowa arrow Inne sporty arrow O slackline w "poczekalnia.info"
O slackline w "poczekalnia.info" Utwórz PDF Drukuj
Autor: Łukasz Janczy   
26.04.2009.

Slackline to młoda, prężnie rozwijającą się dyscyplina sportu, sięgająca swoimi korzeniami do tradycji starożytnych linoskoczków. Od cyrkowej sztuki chodzenia po linie różni się zastosowaniem nylonowej, rozciągliwej taśmy, dającej nowe możliwości dzięki swojej dynamice. Większość ludzi nie wyobraża sobie, w jaki sposób można utrzymać się na tak cienkiej (2,5 cm) taśmie, w dodatku wychylającej się cały czas na wszystkie strony, podskakującej w górę i dół i starającej się za wszelką cenę uciec spod nóg. Kojarzą slackerów z linoskoczkami cyrkowymi ćwiczącymi na świeżym powietrzu. A prawda jest taka, że wystarczy kilkadziesiąt minut treningu, kilka porad doświadczonych kolegów, chwila skupienia i koncentracji i każdy może postawić pierwsze kroki na taśmie – do czego bardzo zachęcam. Slacklinerzy mówią, że ten sport wciąga jak narkotyk. Taśma wymaga maksymalnego wyciszenia i skupienia. Tutaj, podobnie jak przy pływaniu, pracują i rozwijają się wszystkie mięśnie, poprawia się refleks i koncentracja. Jest to piękny sport dla wszystkich, bez względu na wiek.

Wbrew pozorom slackline nie wymaga specjalnych predyspozycji. Każdy, kto choćby raz postawi nogę na taśmie, o niczym innym nie myśli. Każdą wolną chwilę poświęca na opanowywanie nowych trików, a przede wszystkim swojego ciała, w którym każdy mięsień musi współpracować z pozostałymi, a przede wszystkim z taśmą. Dużą zaletą jest niski koszt uprawiania slackliningu. Wszystko, czego potrzebujemy to kilka metrów taśmy i prosty system do naciągania, czyli minimum dwa karabinki lub szekle.

Slackline z początku był domeną środowisk wspinaczkowych. Ostatnio jednak coraz częściej przyciąga ludzi niezwiązanych ze wspinaniem, a chodzenie po taśmie staje się sportem miejskim.

Slackline narodził się w Stanach Zjednoczonych na kultowym obozowisku Camp 4 w dolinie Yosemite w latach 70. ubiegłego wieku. Wymyślili go ludzie nieznoszący nudy i marazmu: kilku wspinaczy w czasie deszczowych dni, uniemożliwiających skalne wojaże, początkowo dla zabawy, zaczęło chodzić po łańcuchach okalających parking obozowiska. Zabawa spodobała się i z czasem zaczęto rozpinać między drzewami liny wspinaczkowe, a potem taśmy nylonowe, dając początek slackliningowi. Przełom w rozwoju slackline nastąpił na początku lat 80. wraz z pojawieniem się na Camp 4 Adama Grosowskiego oraz Jaffa Ellingtona, którzy prawdopodobnie jako pierwsi pomyśleli o slackliningu jako o nowej dyscyplinie sportowej. Na taśmie spędzali całe dni, wymyślając różnorodne tricki i to właśnie oni przez wielu uważani są za ojców slackliningu.

Trudno powiedzieć, kiedy slackline trafił do Polski. Z Yosemite do kraju sport ten przywieźli nasi czołowi wspinacze. Natomiast prawdziwy boom rozpoczął się w 2006 roku, kiedy to rozegrano pierwsze na naszej ziemi zawody Slack Line Master 2006. Wystartowało w nich zaledwie czterech zawodników. Rok później w Polish Slackline Open 2007 wzięło udział kilkudziesięciu slackerów, w tym kilkunastu z zagranicy. To właśnie podczas tych zawodów ustanowiono pierwszy poważny rekord w longline (odmiana slackline polegająca na przebyciu jak najdłuższej taśmy). Damian Cooksey (USA) pokonał na Polach Mokotowskich 123,5 metrową taśmę.

Za sprawą warszawskich fanów, w 2006 roku pojawiło się pierwsze internetowe forum, skupiające polskich miłośników slackline oraz portal slackline. pl, tworzony przez zakopiańską grupę Krowie Oko Slackline Team.

Warto też odnotować fakt, iż 14 lipca 2007 roku Jan Gałek, jako jeden z niewielu na świecie i do tej pory jedyny Polak, pokonał najsłynniejszy highline świata: Lost Arrow Spire w Yosemite. Highlining to odmiana slackliningu, polegająca na pokonywaniu taśm rozpiętych na dużych wysokościach przy znajomości i zastosowaniu zasad zaczerpniętych z technik alpininsycznych. Highline jest najtrudniejszą z odmian slackline, dostarcza największej dawki adrenaliny i emocji, których nie sposób opisać. Wielu wybitnych alpinistów twierdzi, iż najtrudniejszą rzeczą, jakiej się w życiu podjęli było właśnie pokonanie highlinu.

Najpopularniejszą odmianą slackline jest natomiast trickline, czyli najróżniejsze ewolucje typu skoki, przysiady, przyklęki, pozycje zaczerpnięte z jogi, a nawet podwójne salta, wykonywane na kilku- lub kilkunastometrowych taśmach, rozwieszanych zazwyczaj na wysokości uda.

Dziś rzesza slacklinerów w Polsce to już setki osób. W każdym większym mieście możemy spotkać grupkę ludzi chodzących, skaczących i balansujących na taśmie. W sklepach alpinistycznych pojawiły się zestawy slackliningowe, a dzięki staraniom Krowie Oko Slackline Team powstała pierwsza w Polsce firma zajmująca się produkcją i dystrybucją sprzętu dla slackerów.
Zapraszam do odwiedzenia strony slackline.pl oraz forum slackline.fora.pl, gdzie dowiecie się więcej o slackliningu, poznacie ludzi tworzących barwne, otwarte na świat i niezwykle przyjacielskie środowisko i zapewne na amen złapiecie wirusa slackliningu.